11/21/2010

A teraz opowiem ci coś o marzeniach

Jeżeli tylko bardzo, bardzo mocno w nie wierzysz
Obiecuję ci, spełni się każde z nich [OSTR]


Genialny tydzień. w poniedziałek miałam pierwszy trening kosza - 3 godziny. No myślałam, że umrę O.o przez 1 h naprawdę ledwo żyłam, potem było trochę lepiej, ale pod koniec 2 godziny też umierałam, bo biegałyśmy - sprint, 15 razy szerokość boiska, potem jakaś dziewczyna rzuca do kosza i jak nie trafi to biegniemy kolejny raz :) miło :D potem było znów dobrze, ale pod koniec całego treningu znów biegałyśmy, więc znów umierałam :D Miałam po treningu kupić buty do kosza, ale nie miałam czasu :< We wtorek miałysmy znów 3 godziny, też myślałam, że umrę. Ale biegałam mniej, bo Coach Hope powiedziała, że nie muszę, jak nie daje rady :D w środę Andrea była w złym humorze rano, więc mi się trochę udzieliło :/ grrr.... i czekałam z Bekhą na autobus ze 25 min O.o bo mieliśmy substitue i pomylił soibe trasę... dzięki temu byłam spóźniona jakieś 20 min na hiszpański :D 


haha w ogóle miałam pogadanke z babka od hiszp. bo sobie czytałam na angielski cośtam i powiedziała mi, ze mam nie odrabiac lekcji i nie robić "nasty faces" :D:D haha śmiałam jej się prosto w twarz, nienawidze jej :D taka Goczyńska z niej O.o


W środę na koszu dziewczyny były mną zainteresowane, buty założyłam do biegania, więc było lepiej niż w zwylych, i dostałam genialne pytanie: musisz odrabiać lekcje? :D w ogóle to jestem w C Team, czyli najgorsza :D zwykle była to Freshmen Team, ale jako że chyba są też jakieś Sophomores,to jesteśmy C Team. Haha i Coach Hope woła nas: "Freshmen, sophomores come here! And you" :D 

W czwartek miałyśmy znów tylko 2 h kosza, dowiedziałyśmy keidy mamy treningi jako drużyna, Zoology była super :D  


Generalnie to lunche są teraz bardzo fajne, bo siedzę z fajnymi ludźmi, seniorami. Z 3 z nich mam angielski i z jednym mam matme. dziewczyny zaprosiły mnie na Girls' Night, ale powiedziałam, że nie mogłam, bo myślałam, że jadę do cabin od środy do poniedziałku (pon. mamy wolny, bo jest school improvement day). Okazało się, że wracamy w niedzielę, więc pójdę sobie do MacKenzie z 4 innymi dziewczynami (o ile się nic sobie nie zmienilo). Excited! :) Kochana Katie, ktora mnie zaadoptowała i się mną bardzo opiekuje, pyta o wszystko i jest mega miła, powiedziała, że takie noce są eventful :D ciekawe czy się bardzo to różni od polskich nocowań ^^ jak byłam z drużyną taneczną, to było mega, no i trochę się rózniło^^ Coraz rzadziej się nudze, ciągle prawie z kimś gadam, więc mi się bardzo podoba :D:D Acha, no i w środę jedziemy do cabin, bo w czwartek jest Thanksgiving. Żaluję tylko, ze nie będzie mnie na Black Friday :< wyprzedaże ;( echhh... :< kolejne po Bozym Narodzeniu :<


och ach! robiłam w piątek prezentacje o Polsce na historii, bo musiałam z organizacji. W kazdym razie dlatego (i przez Book Report) nie wysypiałam się przez ten tyhdzien. Moja prezentacja zaczynała się przedstawieniem flagi polskiej, pokazaniem gdzie jest Polska a gdzie jest USA, a kolejny slajd to trzy zdjęcia: stara Warszawa, sklepy z okresu komunizmu (czy czegoś, wybaczcie nie znam się. w kazdym razie te puste, co się na kartki kupowało :D) i Bożena Dykiel z Wesela: z ogórkiem, kiełbasą i wódką (? lub czyms). Powiedziałam im, że to nasza stolica, że tak wyglądają nasze sklepy normalne (babka się dopytywała czy nie mamy samoobsługowych i czy przytłaczające są dla mnie ich sklepy :D powiedziałam, że trochę :D) i... powiedziałam, że przebieramy się w takie stroje na noramlne imprezy... :D:D
na następnym slajdzie napisałam, że żartowałam :D a naucz. powiedziała, że jestem bardzo zabawna heh O.o nie martwcie się, wyprowadziłam ich z błędu, ale trochę byli w szoku :D jeden chłopak jest pół-Polakiem (dyktando klasa 2 liceum, pozdro Karol :) pamiętasz?;P) i obchodzi Boże Narodzenie w stylu polskim. miałam też robić tą prezentację na angielskim, bo chciałam oświecić więcej ludzi, ale mam głupiego nauczyciela i zawsze jak się o coś go pytam, czuję, że myśli sobie: "ale ona jest głupia, czego ona znowu chce". taką wyższość czuje koles :/ najchetniej to bym zrobiła ta prezentacje przed całą szkoła :D moze się keidyś taka okazja zdarzy^^


ach w ogóle ten najpiekniejszy chłopak w szkole, o którym pisałam keidyś, się do mnie uśmiechnał <3 hyhy :D Miguel :D w każdym razie, od następnego tygodnia mam treningi od 2.30 do 4.30, ale we wtorki i czwarki będę musiała sobie wychodzić w trakcie na tańce. Pewnie jakies 30/45 min., mam nadzieje ze mi pozwola na tancach, bo na koszu juz sie pytalam. a w poniedzialki zrezygnuje i bede miala w pon. tance po szkole (technika i cont.). Także sobie pobiegam z jednego końca szkoły na drugi :D


Sobota, czyli dziś :D Ameryka nie ma butów do kosza dla kobiet. Byłam w trzech sklepach, wszędzie były po jednej parze. W końcu kupiłam w Foot Locker (coś jak Active) zwykle czarne Nike, wkładki do nich z amortyzacją (co bym była lepsza, prawda?) i skarpetki :D poza tym jestem genialna, bo jeden but miał takie uwypuklenie - jakby ktos palca duzego zadzierał do góry i się takie odkształciło. Zupełnie nie przeszkadza to w niczym, ale mi przeszkadzało jak sobie patrzyłam z bliska. A że kobietka była miła, ale nie mogła znaleźć innej pary, to dała mi $10 zniżki :D tak, jestem z siebie dumna :D kupiłam też sobie spandeksowe spodenki, dresy i top, bo się przydadza jak mam 5 dni w tygodniu trening. Ach, no i dzis rano mialam trening, ale byl lekki, 2 h. potem miałyśmy Black and Orange Breakfast (kolory naszej szkoly to czarny i pomaranczowy - trafilam z tlem bloga :D). Było super. Ustawili pare stolików w luch roomie, było pełno dobrego jedzenia (muffiny, doughnuty, owoce, jakies bekony itp), no i było po prostu bardzo fajnie :D może keidyś zdobędę jakieś zdjęcia, bo pare osób robiło.


To wszystko jak na razie, ten tydzień będzie szybki - pon, wt, a w środe half-day, czyli lekcje po jakies 30 min. Generalnie, to najbardziej lubie Sports Med, Zoology i Historie (nie wierze, ale jednak :D), a nienawdize angielskiego, bo tylko piszemy, a koles i tak chyba nawet tego nie czyta, wiec piszemy tak z dupy strony.


Kosz, kosz, kosz!!! :D:D:D po tym tygodniu będę miała na pewno zdjęcia jakieś, wiec notka kolejna w mój poniedziałek, pewnie większość zdjęcia. Oczekujcie! :D

aha, no i zapominalm oczywiscie: doszłam do wniosku, ze jak sie sni po angielsku, to wcale sie nie jest bieglym w tym jezyku... jak bede robic matme po angielsku, to bede! :D bo śnie po angielsku już od jakiegoś misiąca czy coś. no wiec poczekam troche^^

3 komentarze:

K8:) pisze...

Jesteś w szkolnym zespole tanecznym czy tylko chodzisz dodatkowo??

mrshl pisze...

jestem i w zespole i dodatkowo chodze na contemporary i techniczne zajecia :))

Karolina pisze...

w dyktandzie bylo super-Polak :D zobaczymy, ktora bedzie lepiej umiala hiszpanski, bo wiesz, ja chodze tak jak w zeszlym roku, tylko jestem sama z naszej klasy, bo nikomu sie nie chce :(

Free Hit Counter