8/24/2010

Nie chce mi się pisać

Ha! Tak jak w tytule. Naprawde nie chce mi się pisać;D;D sorry;D ale może będę;P na razie nie mam w sumie o czym, bo nic nie robię. Ale:

NY było zaaaaaaaaaaaaaaaaaajebisteeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!! Wymieńcy wszyscy byli superrrrrr!!!!!!!!!!!!! A Niemcy? Ooooo po prostu neibo na ziemi - wysocy w miarę, blondyni... <3 mmm sama slodycz;P ale poza tym bylo naprawde niesamowicie, wszyscy czuli sie tak samo, wszyscy byli podekscytowani etc etc<3 naprawde cos wspanialego;D nigdy tego nie zapomne;D zobaczylismy sobie widok na NYC z czegos czego nazwy nigdy nie pamietam, ale kazdy to zna, bylismy na kolacji w Planet Hollywood, poplynelismy sobie obejrzec Statuę Wolności i przez cala noc nie spalismy <3 a ludzie z CIEE byli naprawde super, szczegolnie ci, ktorzy byli z work&travel i się nami opiekowali;D

Do Seattle dolecialam na spiaco, w koncu cala noc nie przespana;P obudzilam sie tylko na zarcie;D lot byl beznadziejny, bo zadnych turbulencji itp. Przyjechali po mnie Andrea i Cameron, a zaraz doleciał Kevin, bo byl w Teksasie. Pojechalismy do restauracji bla bla bla, nie bede opisywac wszsysktiego bo to nudne;P wieczorem zasypialam w kazdym mozliwym miejscu;P dostalam swoja lazienke, wszystko bylo przygotowane, wiec super. W piatek (przylecialam w czw.) pojechaliksmy po Rebeke bo byla na Church Camp. Baaaaaardzo symaptyczna, ma swoj styl i juz ja uwielbiam;P i wzajemnie;D

przez pierwsze 3 dni troche sie wloczylam po domu bo nie wiedzialam co z soba zrobic, ale wczoraj dorwalam swoj komputer i go przytargalam do domu glownego wiec juz sie nei nudze;P Rebekah sie wlasnie szykuje do MC bo tam pracuje wiec w sumie to sie nawet z nia jeszcze nie widzialam;P (a szykuje sie juz od jakich 2 h;d)

a i bylam w takim Rock Church - trgedia. to jakas sekta, ludzie naweidzeni, ten pastor, lider czy ktos gada, a oni krzycza: That's right! Yeah! etc etc. masakra. powiedzialam ze dla mnie to zbyt dziwne. potem rodzice mi proponowali czy bym z nimi nie poszla do jakiegos gigantycznego mall'a ale powiedzialam ze kosciol to juz wystarczajacy szok dla mnie i zostalam z Rebekah i Cameronem.

Mam trampoline w ogrodku i moze sobie na niej dzis poskaczcze<3 ale taaaak dawno nie skakalam ze wczoraj jak weszlam to mieli ze mnie niezly ubaw bo troche krzyczalam;D nevermind;P

a angielski? tragedia haha. zdecydowanie na lekcjach idzie mi lepiej, tu to sie moge tylko wstydzic;P ale poznalam taka Węgirke ktora tu mieszka 2 czy 3 lata i poweidziala mi ze Amerykanie kochaja akcenty, wiec bedzie git;D do skzoly zapisac sie ide chyba w przyszlym tyg, bo szkola zaczyna sie dopiero 9 i nie wiem co za przedmioty wybrac bo jest ich tyle ze tragedia<3

aha i kocham Brazylijczykow <3 w sensie nie tylko facetow, ale tak ogólnie. i za rok jade sie spotkac w niemczech z taka Francuzka;D a za dwa lata lece do Brazyli, nawet jesli mnie tam nie beda chcieli;P ci ludzie są super;D

2 komentarze:

Marusiaa pisze...

hahaha rób zdjęcia ciachą !!
mi zostało 1,5 dnia !!
aaaa pisz, kocham jak piszesz :D

Karolina pisze...

Zawsze mowilam, ze Niemcy sa cudowni, to nikt mi nie wierzyl! :D

Free Hit Counter